Wpis został opublikowany 26 sty 2012 o 12:18 i zapisany w tych kategoriach: Hobby, rozrywka, Motoryzacja. Możesz śledzić komentarze za pośrednictwem RSS. Możesz zostawić komentarz lub użyć trackbacka.


W zgodzie z naturą
Z żalem tętniącego benzyną serca przyznać trzeba, że auta coraz rzadziej produkowane są po to, by wywoływać swoim użytkownikom przyjemność. W minimalizacji przyjemności z jazdy efektywne są głównie przepisy Unii Europejskiej, minimalizujące spalanie i emisję dwutlenku węgla do atmosfery. Straty, jakie z tego wynikają, zauważyć można chociażby przeglądając osiągi nowych samochodów – dbałość o środowisko w żadnym razie nie idzie w parze z usparwnieniem wyników. Nawet pojazdy z jednostką centalną diesla, które niedawno dopiero uporały się ze swoimi najistotniejszymi wadami, z powrotem tracą. Oznaczenie TDI staje się przez to coraz mniej atrakcyjne. Najbardziej cierpią jednakże właściciele wersji wyścigowych – Seat Leon Cupra R310 WCE i Seat Leon FR. To właśnie w ich wypadku stawki są najwyższe. W ostatnich miesiącach Hiszpanie zaprezentowali też przyjazny środowisku samochód, napędzany jedynie prądem. Czy jednak przyjazny przyrodzie Leon ma szanse utrzymać się na rynku? Nie zanim obsługa tego typu pojazdów zostanie bardzo wyraźnie ułątwiona. Może wystarczający będzie Seat Leon III, by – żyjąc w harmonii z naturą – nie skazywać się na hiobowe cierpienia, powiązane z niedorzecznie krótkim zasięgiem?
Zostaw komentarz
Zaloguj się, by móc komentować.
